Przejdź do głównej zawartości

Celujemy

A po co? A na co?

Powiedziano mi, że warto, aby blog miał swój cel, żeby czytelnicy wiedzieli po co to wszystko. Na pewno mogę napisać czym ten projekt nie będzie. Raczej nie znajdziecie tutaj typowych recenzji albo wykładów na tematy różne, ponieważ takich blogów i miejsc jest dość dużo i prowadzą je często osoby, które robią swoją robotę znacznie lepiej niż ja. Stawiam na luźne podejście do tematyki około fantastycznej i nie tylko. Takie pisanie bez spiny, bez zadęcia. Może dodatkowo pojawi się tutaj kilka małych podprojektów, ale to się jeszcze okaże. Cel jest jeden: radośnie ująć to, co się ma w głowie i ucieszyć tym kogoś. Wszystkie teksty są mojego autorstwa, chyba, że zaznaczono inaczej, stąd wszelkie niedociągnięcia to mea culpa, mea maxima culpa. Strona może ulegać jeszcze niewielkim przeobrażeniom w trakcie transmisji 😉

#40

Zdaję sobie sprawę, że ostatnie wpisy nie były około fantastyczne czy około książkowe, ale czasem tak to już bywa, że jest coś, czym się wypada podzielić. A jak to jest dobre, to wręcz należy się dzielić! Dziś podzielę się radością bycia uczestnikiem pierwszego (mam nadzieję, że nie ostatniego) Festiwalu Historii Alternatywnych w Zabrzu w Kopalni Guido 😊



Festiwal odbył się w ostatnią sobotę (07.09.2019) 320 metrów pod ziemią, więc było bardzo klimatycznie, wręcz mikroklimatycznie 😉 Motywem przewodnim spotkania były historie alternatywne związane z historią Polski. Podczas festiwalu odbyły się różnego rodzaju prelekcje historyków oraz pisarzy fantastyki (czasem w jednej osobie). Zobaczyć można było specjalnie na to wydarzenie nakręcony film z alternatywną historią wojny światowej (Operacja ząb tygrysa), jak to my dajemy popalić tym złym. A na finał zaplanowane zostały koncerty.


Wydawnictwo Fabryka Słów (jedno z moich ulubionych) wsparło festiwal nie tylko swoją obecnością ze stoiskiem z książkami (byłam twarda i nic nie kupiłam), ale przede wszystkim prelegentami. Jak widać na rozpisce było wiele ciekawych konferencji do wyboru, a że ja lubię słuchać wykładów od początku do końca, musiałam wybór nieco ograniczyć. I tak wzięłam udział w prelekcji moich ulubionych autorów, czyli: Adama Przechrzty Polskie powstania: szanse, nadzieje i rzeczywistość, Marcina Podlewskiego Wizje Polski alternatywnej w literaturze oraz Michała Gołkowskiego Obłęd 1914-1918. Każdy z prelegentów opowiedział o innym aspekcie wizji alternatywnych historii.


Adam Przechrzta bardzo ciekawie i, przede wszystkim obiektywnie, przedstawił wydarzenia, które stały za wybuchem powstania listopadowego oraz styczniowego. Przy czym obalił kilka mitów, które pewnie każdy z nas kojarzy z podręcznika szkolnego. Podobało mi się to ujęcie omawiania jak się sprawy miały z każdej strony. Dodatkowo przytoczył wiele ciekawostek z tamtego okresu czasu i zabawnych historii.


Druga prelekcja, wystąpienie Marcina Podlewskiego, była przedstawieniem różnych pomysłów w literaturze na alternatywną historię naszego kraju. Przykładów było dość sporo w różnym tonie i wariacjach. Dużo informacji, bo i temat rozległy.


Ostatni wykład chyba najbardziej zapadł mi w pamięć, chyba głównie ze względu zaangażowania Michała Gołkowskiego w wystąpienie. Przedstawiał sytuację żołnierzy podczas I wojny światowej i tego, jak bardzo na psychikę ludzi działała wojna. Opowiadał o relacjach walczących, którzy widzieli zstępujące anioły stające w ich obronie przeciwko Niemcom. Przytaczał wiadomości z pierwszych stron ówczesnych gazet, gdzie opisywana była fabryka (o ile można to tak nazwać), która zajmowała się recyklingiem poległych żołnierzy. Wiedząc, czym było Auschwitz myślę, że nie trzeba tematu rozwijać. Były też inne przykłady kanibalizmu czy potwora stworzonego przez Niemców, aby grasował na ziemi niczyjej i zabijał wrogów (był stworzony poprzez wszczepienie mózgu udręczonego żołnierza do ciała psa). I tak informacje podawane przez prelegenta podnosiły ciśnienie i poziom przerażenia. A potem... Okazuje się, ze to wszystko było propagandą wymierzoną w Niemców. Niczego z tego, o czym opowiadał Gołkowski nie było. Sami Niemcy słysząc, co o nich mówiono podczas I wojny światowej, doszli do wniosku, że skoro tak są postrzegani to trzeba się dostosować. A jak było podczas II wojny światowej wszyscy dobrze wiemy. Propaganda była na tyle skuteczna, że kiedy z obozu w Izbicy Jan Karski uciekł do USA, nikt mu nie uwierzył w jego relację. Pomyśleli, że to ich propaganda wróciła po 20 latach... Taką moc ma manipulacja faktami i tworzenie alternatywnych rzeczywistości.


Punktem ważnym dla czytelników jest, oprócz spotkania z ulubionym autorem, możliwość zdobycia autografów 😊 Również i mi udało się ta sztuka 😊 Wrzucam ten najzabawniejszy od Gołkowskiego – narysował Zahreda bohatera książki Spiżowy gniew i podpisał się trzy razy, żeby nie było 😉


Bawiłam się świetnie na festiwalu i co cieszy przedział wiekowy imprezy był szeroki 😀 Pozostaje mi życzyć sobie więcej takich akcji na Śląsku. Może w końcu ktoś zrobi KatCon na miarę innych konwentów organizowanych w Polsce 😊 Ja bym się na pewno skusiła 😊

*szola to winda na kopalni, którą górnicy zjeżdżają pod ziemię.

Komentarze