Myśląc sobie o wszystkich tekstach jakie piszemy w życiu, wyjdzie nam, że dosyć sporo tego było. Wszystkie kartkówki, klasówki, rozprawki, prace dyplomowe, życiorysy, CV, podania przechodzą w defiladzie przed naszymi oczami. I jakby na to nie patrzeć to wszystko są teksty napisane na żądanie.
 |
| składanie zamówień/źródło: www.redclick.com.my |
Kiedy myślę o tekstach pisanych na życzenie lub zamówienie, to moim pierwszym skojarzeniem są omówienia wyników z laboratoriów 😄 Studia na Politechnice Śląskiej obfitowały w różne
laborki a to z biologii, a to z mikrobiologii, a to z chemii czy fizyki... Było czasem męcząco, czasem stresująco, czasem denerwująco, ale czasem też zabawnie. Szczególnie jak biegaliśmy po Gliwicach w fartuchach, żeby zdążyć z jednych zajęć na drugie (spóźnienie karano niewpuszczeniem na zajęcia, czyli trzeba je było odrobić a zwyczajnie nie było kiedy) albo kiedy w ramach kilkugodzinnego okienka między laboratoriami odbywała się zimą budowa bałwana na pobliskim skwerku 😊 Ale niestety wyniki zawsze należało omówić i podsumować, więc zdarzało mi się w ramach współpracy wewnątrzgrupowej kilka razy pisać te same wnioski w inny sposób 😉 Kreatywność level master 😎
 |
| Politechnika śląska laboratorium ekotoksykologiczne/źródło: naukadlaciebie.gov.pl |
Taka pisanina na zamówienie ma te plusy, że forma i cel mniej więcej jest nam znany, więc wiadomo w jakie ramki musimy się wpasować. Trudniej jest, jeśli trzeba kilka razy stworzyć coś podobnego, wtedy kreatywność i znajomość słownictwa musi się wznieść na wyższe rewiry. Natomiast minus jest przede wszystkim taki, że nie można popuścić nieco wodzy fantazji tylko trzymać się konwencji i dopełnić wszelkich formalności. Każdy, kto pisał jakiekolwiek prace dyplomowe mniejsze lub większe, dobrze wie o co chodzi. Pewien styl jest narzucany odgórnie i należy się go trzymać.
Zdarza się, że takim tekstem na zamówienie może być opowiadanie na konkurs, ponieważ tutaj też dość często trzeba się trzymać wytycznych i naszą nieokiełznaną wyobraźnię i pasję wrzucić w odpowiednie tory. I to nie zawsze wychodzi nam na złe. Wyznaczone ramy konwencji wymagają od nas większej kreatywności niż pisanie po to żeby pisać i żeby coś napisać. A chyba warto jednak pisać rzeczy mające duszę 😉 Czego usilnie staram się pilnować! A co z tego wychodzi... 😉
Komentarze
Prześlij komentarz
Chcemy tylko kulturalnych komentarzy!