Przejdź do głównej zawartości

Celujemy

A po co? A na co?

Powiedziano mi, że warto, aby blog miał swój cel, żeby czytelnicy wiedzieli po co to wszystko. Na pewno mogę napisać czym ten projekt nie będzie. Raczej nie znajdziecie tutaj typowych recenzji albo wykładów na tematy różne, ponieważ takich blogów i miejsc jest dość dużo i prowadzą je często osoby, które robią swoją robotę znacznie lepiej niż ja. Stawiam na luźne podejście do tematyki około fantastycznej i nie tylko. Takie pisanie bez spiny, bez zadęcia. Może dodatkowo pojawi się tutaj kilka małych podprojektów, ale to się jeszcze okaże. Cel jest jeden: radośnie ująć to, co się ma w głowie i ucieszyć tym kogoś. Wszystkie teksty są mojego autorstwa, chyba, że zaznaczono inaczej, stąd wszelkie niedociągnięcia to mea culpa, mea maxima culpa. Strona może ulegać jeszcze niewielkim przeobrażeniom w trakcie transmisji 😉

#30

Pusta kartka papieru zawsze mnie fascynowała i pociągała. Mogło się na niej wydarzyć cokolwiek. Mogła się stać czymkolwiek. Pusta kartka jest pełna możliwości, opcji.
Dla mnie niezapisana strona (a co dopiero gruby zeszyt pełny pustych stron!) od zawsze miała moc przyciągania. To od niej wszystko się zaczyna. Daje początek opowieści, która tylko czeka na napisanie. Może być początkiem znajomości, kiedy piszemy do kogoś listy, chociaż dzisiaj ta sztuka ma się nieco gorzej, bo o ile prościej jest napisać maila czy SMS.


Pusta strona może się okazać początkiem niezwykłej przygody i, może to zabrzmi baaardzo filozoficznie, ale jest jak każdy rozpoczynający się dzień. Nowy dzień to przecież nowe możliwości. Co prawda czasem często widzimy to zdecydowanie inaczej: nowy dzień, ten sam syf 😉 Jednak może warto od czasu do czasu wziąć pustą kartkę i stworzyć kilka miłych słów dla kogoś lub dla siebie i zmienić pesymistyczną koncepcję nowego dnia?
Niezapisana strona ma swoją moc. Mnie potrafi nieźle opętać i zawsze, gdzieś pod ręką staram się mieć coś do notowania. Czasem notuję na telefonie, ale w sumie to staromodny ze mnie zwierz 😉 Chociaż bardzo cenię sobie opcje zmiany zdania zamiast jego przekreślania i pisania na nowo, albo wtrącenia czegoś dodatkowo, co na kartce już wygląda mało czytelnie. Dodać do tego trzeba mój jakże finezyjny charakter pisma kursywa constans, gdzie kodowanie idzie pełną parą i nawet czasem sama siebie mam problem odczytać 😂 Przez ten mój charakter pisma wychowawczyni w podstawówce dała za wygraną, żeby go zmienić na lepsze, a każdy test miał za mało kropek na wypowiedź i rzadko mieściłam się w wyznaczonych ramkach 😁
Ale wracając do opętania przez puste strony to efekty tego walają mi się po pokoju - zeszyty zapisane różnymi opowieściami; wiszą na tej stronie; tkwią w plikach tekstowych (trzeba zgrać to na jakiś dysk w końcu!), bo i tam wpływ niezapisanej strony działa.


Nowa strona to obietnica na nowy początek, na fascynującą historię lub przygodę a tylko od nas zależy jak ją zapiszemy.

Komentarze