Powiedziano mi, że warto, aby blog miał swój cel, żeby czytelnicy wiedzieli po co to wszystko. Na pewno mogę napisać czym ten projekt nie będzie. Raczej nie znajdziecie tutaj typowych recenzji albo wykładów na tematy różne, ponieważ takich blogów i miejsc jest dość dużo i prowadzą je często osoby, które robią swoją robotę znacznie lepiej niż ja. Stawiam na luźne podejście do tematyki około fantastycznej i nie tylko. Takie pisanie bez spiny, bez zadęcia. Może dodatkowo pojawi się tutaj kilka małych podprojektów, ale to się jeszcze okaże. Cel jest jeden: radośnie ująć to, co się ma w głowie i ucieszyć tym kogoś. Wszystkie teksty są mojego autorstwa, chyba, że zaznaczono inaczej, stąd wszelkie niedociągnięcia to mea culpa, mea maxima culpa. Strona może ulegać jeszcze niewielkim przeobrażeniom w trakcie transmisji 😉
W lutym dla wielu osób ważnym dniem są Walentynki. I to ważnym z różnych powodów, bo przecież święty Walenty jest patronem osób nie tylko zakochanych, ale i chorych psychicznie, a czasem jedno nie wyklucza drugiego 😋 I właśnie w duchu walentynkowym wpadły mi na myśl dwa filmy, które nie są oczywistymi propozycjami do obejrzenia na randce, ale jednak mają w sobie olbrzymiego ducha walentynizmu (a przynajmniej tak mi się wydaje).
Oczywiście jak się tylko wspomni o filmach na Walentynki, to zaraz można wyciągać całą listę: Titanic, Dom nad jeziorem, Pretty Woman, Uciekająca panna młoda (wydaje mi się, że to nieoficjalna druga część Pretty Women, tylko bohaterom zaserwowali solidną amnezję i lekką zmianę tła historycznego 😉), Dirty Dancig, Uwierz w ducha... I mogłabym tak wymieniać, i wymieniać, bo sporo tego jest. A że każdego romantycznie nastraja co innego... to czas na te dwa nieoczywiste filmy, o których sobie pozwolę wspomnieć.
Bohater pierwszego z nich pojawiał się przez lata w licznych legendach, podaniach i horrorach. Bo nic tak przecież nie grzeje ukochanego serca jak podniesione ciśnienie przy horrorze 😁 (chyba, że rachunek za zakupy, ale to już inna bajka). Na pierwszy ogień bierzemy film z 1992 roku w reżyserii Francisa Forda Coppoli, czyli Draculę! (w mojej skromnej opinii najlepsza Drakula wszechczasów!)
Dracula/źródło: www.imdb.com
Może w tym wcieleniu nie jest bajecznie przystojnym księciem na białym koniu, jednak... cechuje się wyjątkową charyzmą, pozwalającą mu uwodzić nie tylko kobiety.
Historia Draculi została przedstawiona przez Brama Stokera w powieści Drakula w 1897 roku i po dziś dzień jest natchnieniem dla wielu filmowców, pisarzy, artystów. Autor powieści nadał bohaterowi jako imię przydomek jednego z władców Wołoszczyzny Włada Palownika, który zasłynął w świecie ze swego okrucieństwa, ponieważ za jego panowania, aby ukrócić kradzieże i rozboje, kazał winowajców wbijać na pal. Miał dość lekką rękę w wydawniu krwawych sądów. I tutaj jedynie nadmienię, że swojego czasu na rynku pojawiła się książka Wład Palownik. Prawdziwa historia drakuli autorstwa C.C.Humphreys, która bardzo ciekawie przedstawia losy pana Wołoszczyzny. Historia wciąga jak ruchome piaski. Myślę, że pierwszy bohater zestawienia jest dość szeroko znany w towarzystwie. Wielbiciel krwistych dań, stęskniony za swoją wielką miłością Elizabethą, został bardzo ekspresyjnie pokazany przez odtwórcę tytułowej roli filmu Coppoli, czyli przez Garego Oldmana. Tutaj jego kunszt aktorski i umiejętność przeobrażania się z jednej postaci w drugą, dopełnia mrocznego klimatu filmu, wzbogaconego ścieżką dźwiękową Wojciecha Kilara. Obraz jest przejmująco straszny, ale nie tylko ze względu na biegające potwory, ale przede wszystkim na historię miłości. Miłości wiecznej, która dostała swoją drugą szansę, mimo wszelkich przeciwności. Nieoczywista w Draculi jest przede wszystkim konwencja, ponieważ: z góry wiemy, że to będzie horror; sam Dracul nie kojarzy się nam pozytywnie; potwory roją się wszędzie i owędzie; ma miejsce porwanie i szalona pogoń, żeby wymierzyć sprawiedliwość. Jednak... no właśnie... Patrząc na to z drugiej strony to jest to też i film romantyczny i na końcu jakoś nie sposób nie uronić łzy, bo okazuje się, że ten samotny, zgorzkniały wampir, jest mimo tego zdolny do wielkiej miłości. Może to jest i chora miłość, ale Walenty nie ocenia, on rozumie 😋 Oczywiście nie polecam filmu ludziom o słabszych nerwach i niskim wyniku PESEL, ponieważ to film raczej dla pełnoletnich ciałem i duchem 😉 A jak widać jest i strasznie, i romantycznie czyli Walentynki w punkt! A do tego przepiękna piosenka promująca film 💘
Nadmienię, że w filmie zagrali także: Keanu Reeves, Winona Rider, Anthony Hopkins oraz... Monica Bellucci (wtedy jeszcze słabo znana w świecie). Każdy znajdzie postać dla siebie he he Drugi bohater naszego zestawienia to również, jak Dracula, samotnik. Nieco z konieczności, nieco z przyzwyczajenia. W końcu jak tu powiedzieć ukochanej, że zarabia jako sprzątacz? I do tego, że jest najlepszym w swoim fachu zawodowcem? Leon nie ma łatwego życia, jak widać. Nie ma przyjaciół. Chodzi do kina samotnie oglądać stare filmy. Od czasu do czasu wpadnie mu jakaś robótka na mieście, w końcu mafia ma swoje obowiązki. A potem Leon spotyka dziewczynkę imieniem Matylda i świat staje na głowie, kiedy w odruchu dobroci postanawia otworzyć drzwi i uratować ją przed śmiercią. Genialny Luc Besson tworząc Leona zawodowca obsadził w głównych rolach młodziutką Natalie Portman, Jean Reno oraz... Garego Oldmana, który znowu daje popis swoich umiejętności aktorskich i po raz kolejny przeraża i poraża. Ta trójka tworzy wybitnych bohaterów filmu o zawodowym mordercy, w którym trup ściele się gęsto a krew leje się strumieniami (no może nie aż tak, jak w wykonaniu Draculi, ale jednak) a mimo to Leon wzbudza sympatię i to tak ogromną, że ciężko powstrzymać smutek, kiedy podejmuje jedną z ważniejszych decyzji w życiu.
Nieoczywiste filmy polecam na każdą porę, nie tylko na Walentynki. Bohaterowie, którzy jak się im lepiej przyjrzeć nie są tylko źli to dobry przepis na udany film czy książkę, bo zmuszają nas do szerszego otwarcia oczu i powstrzymują od zbyt szybkiego wydawania ocen o innych. Bo może ten zły, nie jest taki zły? Może to wszystko nie jest takie oczywiste?
Komentarze
Prześlij komentarz
Chcemy tylko kulturalnych komentarzy!