Przejdź do głównej zawartości

Celujemy

A po co? A na co?

Powiedziano mi, że warto, aby blog miał swój cel, żeby czytelnicy wiedzieli po co to wszystko. Na pewno mogę napisać czym ten projekt nie będzie. Raczej nie znajdziecie tutaj typowych recenzji albo wykładów na tematy różne, ponieważ takich blogów i miejsc jest dość dużo i prowadzą je często osoby, które robią swoją robotę znacznie lepiej niż ja. Stawiam na luźne podejście do tematyki około fantastycznej i nie tylko. Takie pisanie bez spiny, bez zadęcia. Może dodatkowo pojawi się tutaj kilka małych podprojektów, ale to się jeszcze okaże. Cel jest jeden: radośnie ująć to, co się ma w głowie i ucieszyć tym kogoś. Wszystkie teksty są mojego autorstwa, chyba, że zaznaczono inaczej, stąd wszelkie niedociągnięcia to mea culpa, mea maxima culpa. Strona może ulegać jeszcze niewielkim przeobrażeniom w trakcie transmisji 😉

#21

Ekologia to bardzo popularne dzisiaj słowo. Doczepia się dość często przedrostek eko czy bio do wielu produktów, które nie zawsze do końca żyją w zgodzie z ekologią. Bardzo łatwo szafuje się dziś tym słowem na lewo i na prawo. Dużo się mówi o ekologii a wciąż nasza świadomość, a przede wszystkim wykorzystanie informacji w praktyce, które pozwolą nam realnie chronić środowisko; jest jakby w powijakach. Do tego, szczególnie na wyższych szczeblach, dochodzi jak zawsze polityka i ekonomia, bo każdy chce uszczknąć kawałek tortu dla siebie, nie? O środowisko niech się martwi ktoś inny...


Wiele osób publicznych angażuje się w zwiększanie świadomości ekologicznej społeczeństw. Ostatnio przy okazji COP24 w Katowicach swoje wystąpienie miał Arnold Schwarzenegger (aktor, kulturysta, były gubernator Kaliforni, pogromca Predatora), który bardzo mądrze myślę powiedział, że trzeba zacząć działać oddolnie, nawet w małych grupkach, jeśli władze miast, województw czy nawet państwa nie wdrażają niczego odgórnie. To w nas maluczkich jest siła.
Swój udział w nawoływaniu do walki o poprawę środowiska mają również pisarze. Jednym z nich jest Jay Kristoff australijski autor cyklu Wojny lotosowe, w skład którego wchodzą powieści: Tancerze burzy, Bratobójca, Głosząca kres.


Historia trylogii toczy się w steampunkowych klimatach połączonych z japońską kulturą oraz mitologią. Bohaterką jest Yukiko, córka wielkiego łowczego szoguna. Wysyła ich on z misją odnalezienia i złapania ostatniego na świecie gryfa. Dlaczego ostatniego? Ponieważ technologia oparta na wykorzystywaniu paliwa z lotosu, skutecznie zanieczyszcza powietrze. A uprawy tej cennej rośliny, nazywanej przez mieszkańców Shimy krwawym lotosem, ze względu na cenę krwi jaką się płaci za jego uprawianie; zabierają coraz to nowe połacie lasów, wyjaławiają glebę. W dodatku substancje pochodne lotosu, dostając się do gleby, zatruwają źródła rzek, a co za tym idzie zagrażają każdemu żywemu stworzeniu.
W kraju niepodzielne rządy stara się wprowadzić szogun z dynastii Kazumitsu, który nie patrzy na cierpienia swojego ludu i środowiska wokół. Liczy się jedynie władza i zysk, a to gwarantuje krwawy lotos. Gildia Lotosu, wspiera jego dążenia, polując na przeciwników państwa, którymi są nie tylko rebelianci z plemienia Kage', ale również osoby posiadające pewnego rodzaju dar. Wojna domowa wydaje się być tylko kwestią czasu.
Autor roztacza straszną wizję świata, ale wcale nie tak nierzeczywistą i niemożliwą do osiągnięcia przez ludzi. W końcu jesteśmy zdolni, prawda? Poprzez swój cykl ukazuje czym są takie wartości jak przyjaźń, wierność, zdrada... Główna bohaterka Yukiko ze zwykłej (czy zwykłej to sami oceńcie czytając) przeistacza się w wojowniczkę, która broni już nie tylko siebie i bliskich przed zgubnym wpływem rządów szoguna i Gildii Lotosu, ale również dostrzega jak istotną rolę w życiu człowieka odgrywa przyroda.
Jay Kristoff stworzył dobry przykład literatury zaangażowanej, wychodzącej poza karty książki. Powieść jest dość mroczna i przerażająca. Wzrusza czytelnika nie raz, ale też daje do myślenia, bo to, co czynimy teraz ze środowiskiem, dla następnych pokoleń może się okazać katastrofalne w skutkach. Yukiko pokazuje nam, że każdy z nas ma wpływ na otaczający nas świat i warto, żeby ten wpływ był pozytywny.

Komentarze