Przejdź do głównej zawartości

Celujemy

A po co? A na co?

Powiedziano mi, że warto, aby blog miał swój cel, żeby czytelnicy wiedzieli po co to wszystko. Na pewno mogę napisać czym ten projekt nie będzie. Raczej nie znajdziecie tutaj typowych recenzji albo wykładów na tematy różne, ponieważ takich blogów i miejsc jest dość dużo i prowadzą je często osoby, które robią swoją robotę znacznie lepiej niż ja. Stawiam na luźne podejście do tematyki około fantastycznej i nie tylko. Takie pisanie bez spiny, bez zadęcia. Może dodatkowo pojawi się tutaj kilka małych podprojektów, ale to się jeszcze okaże. Cel jest jeden: radośnie ująć to, co się ma w głowie i ucieszyć tym kogoś. Wszystkie teksty są mojego autorstwa, chyba, że zaznaczono inaczej, stąd wszelkie niedociągnięcia to mea culpa, mea maxima culpa. Strona może ulegać jeszcze niewielkim przeobrażeniom w trakcie transmisji 😉

#6

Myślę, że postaci Stana Lee nie trzeba przedstawiać, szczególnie fanom komiksów. Jednak dla tych, którzy zastanawiają się kim jest Stan Lee, wystarczy jedno słowo: Marvel. Marvel Stanem Lee stoi. A raczej stało, ponieważ zmarło mu się w zeszłym roku...
Stan Lee jest ojcem lub współojcem wielu postaci ze stajni Marvela i wydaje mi się, że bardzo dużo osób jest mu wdzięcznych za powołanie ich do komiksowego, a później filmowego życia. Na pewno każdy ma swoich ulubionych bohaterów oraz bohaterki. Na pewno każdy by chciał chociaż przez chwilę posiadać jakieś supermoce he he.

bohaterowie Marvela/Źródło: static.posters.cz

Osobiście mam kilka ulubionych postaci. Przede wszystkim Logan Wolverine ze składu X-Menów (Hugh Jackman jest GENIALNY!), Kapitan Ameryka, Czarna Wdowa (nawiasem mówiąc i pisząc przydałoby się wypromować więcej przedstawicielek damskiej części superbohaterskiego światka - czekam na Kapitan Marvel w marcu w kinach), Storm, Czarna Pantera, Thor, Loki, Bruce Banner, Doctor Strange, Strażnicy Galaktyki... Mogłabym tak wymieniać i wymieniać, a to i tak będzie dopiero wierzchołek góry marvelowej, w której każdy znajdzie kawałek dla siebie. I to jest chyba najlepsze, ta różnorodność postaci. Universum Marvela jest bogate w opowieści o zwykłych ludziach, stających się nagle niezwykłymi czy to przez zdolności wyćwiczone, jak w przypadku Czarnej Wdowy; czy to przez zdolności nabyte podczas jakieś przemiany czy eksperymentu - Kapitan Ameryka, Spider-Man; czy też dzięki wsparciu technologii - Iron Man, Ant-Man. No i nie zapominajmy o boskiej kategorii, czyli umiejętnościach Lokiego i Thora oraz pozostałej ekipy wprost z nordyckich mitów.
Najbardziej cenię sobie twórczość Stana Lee za pokazanie rozwoju postaci i uczłowieczenia bohaterów, którzy nie zawsze byli dobrzy, którzy tak jak i my mają swoje wzloty i upadki. Za bardzo duży plus uważam też kreacje aktorskie w filmach marvelowskich. Dbałość o szczegóły, a przede wszystkim o obsadzanie tych samych aktorów do ról poszczególnych postaci, co pozwala stworzyć dobrą więź z bohaterem. Gdyby mi co film zmieniali obsadę, to ciężko byłoby to strawić, w niektórych przypadkach nawet bardzo ciężko. Ta ciągłość daje postaci stabilność, a widzowi przyjemność i chyba później ciężko sobie inaczej wyobrażać danego bohatera czy bohaterkę niż właśnie przez pryzmat filmu (tacy są dobrzy!). Jednak mi to w zupełności nie przeszkadza, ponieważ uważam, że ekipę marvelowską dobrali w punkt i dzięki temu każdy seans to czysta przyjemność oraz kumulacja emocji od tych pozytywnych i lekkich (przezabawne teksty i sytuacje) do tych poważnych (jak ostatnia część Avengers: Infinity War wciskająca w fotel swoją powagą i dramatem wojny totalnej). To wszystko tworzy tak cudowną całość, że postacie stworzone dawno temu na papierze wychodzą poza jego ramy i zostają z nami na bardzo, bardzo długo.

Avengers: Infinity War/źródło: www.imdb.com

Pozostaje tylko trzymać bardzo mocno kciuki, żeby to wszystko, co wypracował Stan Lee, nie odeszło wraz z nim, a wręcz jeszcze lepiej prosperowało i tak jak dziś, dawało olbrzymią moc pozytywnej energii czytelnikom i widzom na całym świecie. Żeby to wszystko zwyczajnie nie pieprzło. Amen.



Komentarze